Tak to się zaczęło

Dawno, dawno temu kiedy po czternastu dniach od pamietniej niedzieli - dnia siódmego, kiedy to wszystko okazało się dobre co Bóg stworzył, gdzie teoretycznie nie było już co stwarzać bo wszystko było - Bóg postanowił stworzyć góry. Miało to na celu pokazanie ludziom, iż widok z okolic okołoniebnych na ziemię może dać im coś czego do tej pory nie mieli na ziemi.

Idąc tym śladem, postanowiliśmy zebrać się i sprawdzić czy to prawda...

środa, 6 kwietnia 2011

Podrapać Wiewiórkę - Plan Wycieczki

Czas leci nieubłaganie, wszystko wskazuje na to, że w sobote będzie ładna/nieładna pogoda* (*-niepotrzebne skreślić) i trzeba będzie ruszyć cztery litery w teren.

W związku z niewielką wpadką organizatorów trasa została delikatnie zmodyfikowana, gdyż nawet dla nas - dziesięciu osób nikt ani myśli żeby uruchomić kolej linową na Czantorię, a na stronie kolejki widnieje lakoniczna informacja:


"Informujemy, że od dnia 04.04.2011 do 22.04.2011 Kolej Linowa będzie nieczynna w związku z przeglądem konserwacyjnym urządzeń przed sezonem letnim."

Se organizator nie przewidział, że liny czasem trzeba przesmarować i niekoniecznie trzeba to robić w długi majowy weekend, więc nadal nie poddajemy się tylko robimy tak:

Start wycieczki wstępnie planowany jest na godzinę pomiędzy 9 a 10 rano w Sobotę 9 kwietnia 2011 w Wiśle:
na Stacji Orlen, 
ul. Ustrońska 2, 

Współrzędne GPS:
Szerokość 49.667993
Długość 18.846655

Przy stacji znajduje się przystanek PKS, a niedaleko (ok. 1 km) znajduje się stacjak PKP Wisła Udrowisko.

Na tej stacji porzucimy samochody, myślę że pracownicy stacji nie bedą mieli nam tego za złe.


Żródło: Google Maps, Endomondo


















Następnie niebieskim szlakiem zaczniemy łagodne podejście ok. 5 km na szczyt o nazwie Soszów Wielki (886 m n.p.m.), gdzie wg mapy można się tymczasowo schronić w schronisku (mała przerwa) i skąd ruszamy już szczytami gór czerwonym lub niebieskim szlakiem w stronę mety, mijając kolejno szczyt Cieślar (918 m n.p.m.) oraz Mały Stożek (843 m n.p.m.) i po przebyciu prawie równych 5-ciu kilometrów osiągamy cel - schronisko na Stożku.

Dnia następnego, schodzimy zielonym szlakiem do Wisły Głębce i z tamtąd PKS-em, lub Pociągiem dotrzemy do samochodów i ewentualnej dalszej cywilizacji.

Wariant Beta:
Gdyby np. nikt nie był rano zmęczony nocą, nikt nie pił itp.: Żóltym szlakiem cofamy się do Małego Stożka, a następnie szlakiem im. Adama Sabeli (niech mnie drzwi ścisną - nie mam pojęcia kto to...) schodzimy do Wisły - Dziechcinki, skąd z buta trafimy na miejsce startu...


Żródło: Google Maps, Endomondo
















Zakończenie imprezy w niedzielne wczesne popołudnie.

Jakieś sugestie? Uwagi?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz