W nawiązaniu do ostatnio często pojawiających się pytań postaram się odpowiedzieć na kilka najczęstszych.
1. Pytanie:
Czy w związku z nadchodzącymi warunkami arktycznymi nad Beskidy nadal na pewno idziemy?
Odpowiedź:
Tak, idziemy, nie straszy nam Dziadek Mróz, Babcia Śnieżka i Wujek Chłodek. Obowiązkowym sprzętem będzie czapka, szalik i rękawiczki. Oczywiście z racji obciachu, wolno niektórym włożyć dopiero czapkę głęboko w lesie, jak już skończą się turyści i tubylcy i ich domostwa.
2. Pytanie:
Co tak naprawdę bierzemy ze sobą do jedzenia?
Odpowiedź:
Generalnie, warto wziąć ze sobą tylko wspomagacze jedzenia, typu gorący kubek, kanapki w jedną stronę coś do picia gorącego i %. Dla własnego samopoczucia można wziąć wspomagacze % czyli cytryny, lód, chrupki, czipsy, SÓL itp. Obowiązkowa jest czekolada gdy odejdą nam siły i ochota na dalszą współpracę rąk i nóg.
3. Pytanie:
Czy w schronisku dają jeść i czy w ogóle da się to jeść?
Odpowiedź:
Tak dają, czy to jest dobre czy nie? Hmm, po całym dniu łażenia bez sensu po lasach i szlakach człowiekowi jest wszystko jedno czy kiełbasa z cebulką jest z przed dwóch tygodni i ma kolor zielony, czy jest z przedwczoraj i jest naprawdę świeża - nie ma to znaczenia, na szczycie wszystko smakuje lepiej! A instrumenty typu grzaniec, piwko i takie tam rarytasy wchodzą same w organizm, i w skrajnych przypadkach wychodzą jeszcze szybciej z człowieka niż się tam znalazły, ale przecież nikomu nie zależy na takim samoupodleniu się, poza tym szkoda kasy.
4. Pytanie:
Czy ktoś bierze kijki do chodzenia?
Odpowiedź:
Niektórzy biorą po raz pierwszy, i zobaczymy czy im to się spodoba. Powinno się mieć po dwa kijki na twarz, ale jak połowa weźmie po parze, to starczy po jednym dla każdego... więc dowiemy się wszyscy.
5. Pytanie:
Czy przy tej planowanej ilości wzięcia alkoholu wywalą nas ze schroniska?
Odpowiedź:
To, że nie zadarliśmy ostatnio z dzierżawcami schroniska na Rycerzowej, to tylko zasługa tego, iż Oni są tacy sami jak my... walą w trąbe co niemiara i wisi im to czy całe piętro jest polane grzańcem i czy ktoś goni po piętrze na kolanach. Fakt, innych współturystów to wkurzało, ale co tam. Moim zdaniem to było nieuzasadnione, bo Ci pod nami byli głośniej.
To jednak wracając do tematu w tym schronisku może być mniej tolerancyjnie, bo jednak towarzystwo obracające się w kręgu natury i placówek PTTK cechuje się wyższą wytrzymyałością na większe ilości %, co skutkuje wyższą kulturą picia i samego zachowywania się po wypiciu. Jednak skoro Oni tak umieją, to i my się nauczymy. Trening czyni mistrza.
Coś w stylu... to, tu, to tam. Fotorelacje i relacje pisemne ze wspólnych wypadów
Tak to się zaczęło
Dawno, dawno temu kiedy po czternastu dniach od pamietniej niedzieli - dnia siódmego, kiedy to wszystko okazało się dobre co Bóg stworzył, gdzie teoretycznie nie było już co stwarzać bo wszystko było - Bóg postanowił stworzyć góry. Miało to na celu pokazanie ludziom, iż widok z okolic okołoniebnych na ziemię może dać im coś czego do tej pory nie mieli na ziemi.
Idąc tym śladem, postanowiliśmy zebrać się i sprawdzić czy to prawda...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz