A jednak Wycieczka pt. Osrać Bobra nie skończyła się na Babiej Górze. Bez przesady, żeby bez żadnego przygotowania od razu zdobywać pagór, który ma powyżej 1700 m n.p.m... tym bardziej z dzieckiem...
Z racji przypadającej na dzień 5 czerwca 2011 (niedziela) sesji egzaminacyjnej, Ania nie mogła uczestniczyć aktywnie w wyprawie, jednak godnie zastępowała Ją Julcia, która mimo podróżowania, a nawet snu w foteliku, przeszła prawie 2 km na własnych nogach, co w wieku trzyletniej dziewoji jest nie lada osiągnięciem...
...tym bardziej, że Wielka Racza, którą zdobywaliśmy ma 1236 m n.p.m.
Jednak podejście rozpoczęliśmy z parkingu "Pod Raczą" dojeżdzając doń od strony Rycerki Górnej, położonego mniej więcej na wysokości 750 m n.p.m. Niewielka jak na Beskid Żywiecki ilość przewyższeń oraz łagodnie poprowadzony szlak żółty sprawiły, że można by tam się wgramolić z lekkością na rowerach i to w dodatku z przyczepką. Jedynie końcówka (100m) przed schroniskiem była "ostra" jak na te warunki, lecz w przypadku wjazdu rowerem, zapewne jest to do objechania łagodniejszym podjazdem....
Co można czuć będąc na górze, na którą z łatwością jest wejść nawet na kacu? Teoretycznie współczynnik zadowolenia może być bliski zeru, a tu jednak miła niespodzianka. Nie dość, że ze szczytu panorama jest we wszystkich kierunkach, to dodadkowo postawiono wieżę widokową, z której widok w stylu 360 stopni jest już całkowicie ułatwiony, nawet dla jamnika, który na codzień nie widzi nic w głębokiej trawie...
Dodatkowo na wieży zainstalowano ciekawą "legendę" do otaczających nas widoków.
A wszystko tylko po to było aby... no właśnie, po pieczątkę...


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz